Chciała bym przeprosić moją kochaną Asię, że impreza skończyła się o 22 i że przez 2 godziny musiała siedzieć sama na komputerze (moim) i czekać aż się obudzę. Dziękuję za chleb z żółtym serem i keczupem, za sok, który nigdy nam nie smakuje w środku nocy. Za nocny trip po Janowicach :)
Zdjęć niestety nie ma z tego dnia











